M12 W poszukiwaniu zaginionej Tuli 23


Smutny to będzie post. Choć od felernej środy minęły już dwa dni i trochę okrzepłam w bólu. Dopiero co pisałam o tym, jaka Tula cudowna i niezbędna, czyż nie? I jeszcze o tym, że Mill nie lubi wózka zbyt, żadnego. Nie dodałam, z racji obszernego tematu i chęci uniknięcia typowej dygresji na pół posta, że przez to, że nie lubi żadnego wózka mam na myśli to, że raz daje się łaskawie jakimś przewieźć… a raz nie. A nawet jeśli daje, to Tula zawsze jeździ na dole wózka w razie gdyby nastąpił alarm (syrena na pół parku, to jest), a alarm następuje dość często. Tym samym, kiedy w środę nastąpił a ja schyliłam się do koszyka po Tulę… moim oczom ukazał się jej brak. Nie wiem jak to się stało, naprawdę nie wiem. Koszyk w Quinnym jest beznadziejny, fakt, ale do tej pory niczego jeszcze nie zgubiłam. Aż tu,z  grubej rury, zgubiłam całkiem niemałą moją ukochaną Tulkę. W gitary, za którymi przepadałam i których już nie ma. Mój sprzęt jedyny i niezastąpiony i dziecięcy przyrząd numer jeden of all time, jak mawia Towarzysz Mąż. Przeszłam trasę wte i wewte trzy razy (dwanaście kilometrów, w tym trzy z dzieckiem na jednym ręku i pchając wózek ręką drugą) patrząc wszędzie, na drodze, po drodze, na ławkach i pod. I pytając wszędzie też, w zoo, w knajpach, barach, restauracjach i wszelkich innych mijanych przybytkach. Nie ma. Wcięło. Musiała wypaść bokiem (inaczej bym na nią nadepnęła, przecież!) a ja nie mogę zrozumieć jak mogłam tego nie zauważyć. Pluję sobie w brodę i wściekam się na siebie, bo tylko na siebie mogę. Przecież wiedziałam że koszyk w Quinnym jest taki beznadziejny, mogłam nie wkładać. Ale włożyłam, nie zauważyłam, i wcięło, na amen.

Przepłakałam całą środę. Na ratunek pospieszyła mi Olga z chwilowo zawieszonego Instytutu Doświadczeń pożyczając mi swoją, jako że Polka zaiwania na dwóch nogach jak ta lala i nie są jej potrzebne środki doraźne w postaci pakowania niemowlęcia do Tuli na czas zmywania podłogi (bo z niemowlęciem które nie zaiwania na dwóch nogach jak ta lala, a za to wspina się po Twojej nodze kiedy Ty chcesz się przemieszczać zmywając podłogi się po prostu nie da inaczej) czy w ramach ratunku w trakcie buntu wózka podczas spaceru.

Coś jednak będę musiała wymyślić długodystansowego. Chyba będę musiała kupić nową, ale chyba nie muszę też dodawać że czterysta dwadzieścia złotych być w plecy boli jak szlag. A może macie jakieś alternatywne sugestie? Ja mam nadzieję że znalazcy Tula dobrze służy (bo cóż mi innego pozostaje). I niby to tylko coś materialnego, nieistotnego… a jednak sentyment. I jednak żal.

Ściskamy,

z&m

11079813_1046139562079774_1669485502_nA we wtorek jeszcze była… 🙁 Więcej o tym cudownym spacerze też jeszcze będzie, stay tuned!


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

23 komentarzy do “M12 W poszukiwaniu zaginionej Tuli

    • Zuzi
      Zuzi Autor wpisu

      Ej, no co Ty! WordPress mi go wrzucił do moderacji, nie wiem czemu! Przecież ja najgorszego hejtu nie usuwam, to co mam poocne wpisy usuwać, i to jeszcze od Ciebie, no weeeeeź :)))))

  • Marta i Julia

    OJ faktycznie strata wielka 🙁 ja nigdy nie używałam tula a Julcia sama spaceruje, jezeli wybieramy sie na dłuższy spacer albo na zakupy to oczywiscie bierzemy wózek 🙂 i całe szczescie siedzi w mairę grzecznie 😛 Pozdrawiamy

    • Zuzi
      Zuzi Autor wpisu

      U nas wózek to loteria… dziś siedziała dwie godziny grzecznie… i jestem w szoku! 🙂 Niestety brak Tuli byłby nei do opanowania, awe Olga i jej pożyczony ekwiwalent!

  • kejt

    Bardzo współczuję! Ale nie leję łez, tylko spieszę z pomocą: najtańszą i całkiem rozsądną opcją jest (bardzo dobra) podróba Ergo Baby za 99 zł tego typu: http://allegro.pl/ergonomiczne-nosidlo-dla-niemowlat-3-30-m-do-20kg-i5057605448.html są też na aliexpressie czy jak się zwie to. Widziałam, próbowałam, daje radę, serio jest w porządku.
    Druga opcja, trochę droższa, ale można wybrać coś podobnego do Tuli, to Lunari:
    http://www.lunaribaby.pl/pl/8-nosidla-ergonomiczne
    Za 240 zamówisz ergonomika od Pathi z wybranym wzorem, też bardzo polecam:
    http://www.pathi.pl/pl/kup-gotowe-nosidlo.html
    Opcja ostatnia: chętnie wyślę Ci jakąś chustę na jakiś czas za darmo of kors:) do czego gorąco zachęcam. Zapraszam na priv!

    • Zuzi
      Zuzi Autor wpisu

      O mamoooo, mamoooo, ile pomocy, dzięki!!!!!!!!! Muszę rozważyć wszystkie opcje… Choć póki co skłaniam się do jedzenia bułek przez miesiąc w ramach oszczędności i zakup kolejnej Tuli :/
      Chustę mam, piękną (http://itsmillyme.com/w31-chustowanie/) ale zaliczyłam falstart próbując upchnąć w nią czterodniową Milly i jakoś nigdy do niej nie wróciłam… Przy wygodzie obsługi Tulki wydaje mi się konkretnym wyzwaniem… Ale może ogarniemy jakieś letnio-wakacyjne spotkanie szkoleniowe? Może się jeszcze przekonam?:>

  • Ruby Soho

    wysmażyłam taki dorodny koment i mi się skasował, cholera!
    Patrzyłam na olx i allegro, ale ceny bez szału, zdecydowanie powyżej 300 zł.
    Ale warto monitorować, może coś się znajdzie sensownego.
    Szkoda noo, naprawdę szkoda 🙁

    • Zuzi
      Zuzi Autor wpisu

      E, to szkoda że się skasował. Second-handowe nosidła rzeczywiście drogo wychodzą, jasny gwint. Poczekam jeszcze trochę chyba, może ktoś wystawi moje, a jak nie to będą nowe wzory i a nóż się w czymś zakocham tak jak w ukulelach…. 🙂

  • Anonim

    Ja jestem na etapie szukania nosidła, planuję co prawda TULĘ, bo mnie tu przekonalaś 🙂
    Ale widziałam, że nosidła ergonomiczne z WOMARa są chyba podobnie zbudowane, a dużo tańsze, jednak nie mam doświadczenia w noszeniu w nich dziecka, więc ciężko;/

    A na allegro zerkałaś? albo OLX (widziałam kilka nieco tańszych sztuk)

    • Dorota

      A ja mam właśnie Womar Eco Design 2, Tula przerastała mnie finansowo. I szczerze powiem, nie wiem, czy poza ceną i wzorem na materiale czymś szczególnym się różnią. Bardzo sobie chwalę swoje nosidło, do 9 kg dziecka korzystałam dużo, teraz już problem bo 11 kg to za ciężki dla mnie…

      • Zuzi
        Zuzi Autor wpisu

        Ja nawet nie wiem ile Mill waży, ale chyba poniżej 10 (ona jest w 10 centylu, ale ani ja ani TM nie należymy do gigantów, więc nasza pediatra nie wydaje się tym faktem wybitnie przejmować). Muszę zerknąć na te Womary w takim razie, ale mam taki sentyment do Tuli że póki co ciężo widzę jakiekolwiek inne nosidło 🙁

    • Zuzi
      Zuzi Autor wpisu

      Zerkałam, ale te allegrowe nie są jakoś powalająco tańsze 🙁 No i mojego wzoru nie ma! A Tul;a jest cudowna, na pewno będziesz zadowolona. Choć dziewczyny polecają i Womar w komentarzach, muszę się mu przyjrzeć! 🙂

  • radoSHE

    O matko! Jaki żal! Szczerze współczuję takiej straty. Ale jakoś nie mogę sobie wyobrazić, ze tula tak po prostu niezauważenie wypada bokiem. Może ktoś jej po prostu w tym dopomógł 🙁 Na FB jest taka grupa Nosimy w Tula (może znasz), już kilka razy widziałam jak dziewczyny wystawiały Twój ulubiony wzór i inne w całkiem dobrych (jak na nosidło) cenach.