M13 Ogrodzieniec i Birów 10


Mało nas na blogu ostatnio. Wiecie jak jest. Praca, która o tej porze roku w moim zawodzie nabiera rozpędu. Warszawski kurs, który kończy się za niecałe dwa tygodnie, więc to już naprawdę ostatnia prosta, ale też ostatnia prosta na której naprawdę trzeba przycisnąć. Trochę-ponad-roczny dzidziuś, któremu nie chcę serwować widoku matki ślęczącej nad komputerem zamiast uprawiania z nią zabaw wszelakich. Że już nie wspomnę o tym że ten trochę-ponad-roczny dzidziuś śpi w ciągu dnia raz, pół godziny, a przy dobrych wiatrach 40 minut (!!!!). I wcale nie chodzi spać wcześniej wieczorem ani nie wstaje później rano. Wasze dzieci też tak mają? Bo ja ledwie zdążę wytrzeć stoły i blat w kuchni, zaparzyć kawę, wypić połowę i włączyć komputer, a ona już nie śpi i tyle z pisania… A wieczorami zamiast postów planuję lekcje i piszę kurso-warszawskie eseje, co zrobić. Śpię po pięć godzin na dobę, za mało, zdecydowanie! Wczoraj padłam przed Mill, o 19:30, bo… padłam, po prostu. Ciężko jest.

Dziś za to obudziłam się w humorze. Wyspana (nareszcie!), z wspaniałym słońcem za oknem i Towarzyszem Mężem z dniem wolnym. Z listą rzeczy do zrobienia, które mogą (muszą!) poczekać, bo dziś priorytetem była rodzina i spędzenie czasu właśnie z nimi. A przy wspaniałej pogodzie gdzie lepiej spędzić czas jeśli nie na dworze? Dziś zamiast klasycznie i jak zawsze do parku pojechaliśmy trochę dalej (noooo… jakieś pięćdziesiąt kilometrów dalej) i poszwędaliśmy się po ruinach zamku Ogrodzieniec na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Cudnie było! Baterie doładowane, więc jutro z listą zadań po raz kolejny dłuższą od mojej ręki nie brzmi już tak źle. Dam radę!

Ściskamy Was mocno

z&m

11094180_10155477333380035_992921775_n 11121688_10155477334230035_176193349_n 11125496_10155477332380035_1410004354_n 11164213_10204063929657956_101749271_n 11165952_10155477333620035_703655608_n 11180102_10155477333820035_598379008_n 11195508_10155477332720035_233725913_n 11198429_10155477334505035_1577997574_n 11198465_10204063928217920_1636376865_n 11198529_10204063928537928_807359332_n

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

10 komentarzy do “M13 Ogrodzieniec i Birów

  • No.2

    Pięknie! Dobrze czasem naładować tak baterie. My próbowaliśmy w Krakowie, ale skończyło się spektakularną kłótnią na 1,5 rodziny oraz obrazą niemieckiego majestatu, więc…. 😉 ZAZDROSZCZĘ!

  • Marta i Julia

    Oj niestety u mnie skończyły sie dwie drzemki w ciągu dnia. Moja Jula śpi teraz jeden raz do 2,5 godzin. I nie ma reguły czy pójdzie spac o 20 czy o 22 to i tak obudzi sie o 6-6:30 😛 ale przeważnie idzie spac juz o 20 i całą noc przespi. Tak to zycie wygląda:praca dziecko dom praca dziecko dom… 🙂 zawsze czekamy z utęsknieniem na weekend który maksymalnie staram sie spedzac z dzieckiem. Tylko szkoda że nie mamy tak pięknych miejsc do zwiedzania co wy .Pozdrawiamy

  • misia

    Przepiękne zdjęcia! Ogrodzieniec to moje ulubione miejsce na mapie Polski-często odwiedzane. Ta druga nazwa to chyba Mirów?-chodziłam trasą z uczniami Ogrodzieniec-Mirów-Bobolice, ale kompilacja Mirowa z Bobolicami też fajna (skrót myślowy) Pozdrawiam ciepło

    • Zuzi
      Zuzi Autor wpisu

      Ogrodzieniec jest naprawdę super. ta druga nazwa to Birów, wyjątkowo jak nie ja nic nie przekręciłam 🙂 To nazwa góry dwa kilometry od ruin zamku, na której zrekonstruowano drewnianą osadę która się tam ponoć znajdowała do połowy XIV wieku (a więcej informacji tu: http://gorabirow.pl/) Ściskam!

  • radoSHE

    Pięknie! Nie będę się przyznawać, że ja w Ogrodzieńcu nigdy nie byłam 😉 Nie wiem czy coś przeoczyłam, czy już się pogubiłam w liczbie i wzorach Waszych Tul 🙂