M13 Zwiedzanie kopalni soli w Wieliczce z niemowlakiem 2


Ha! Tak, z  niemowlakiem! O tym że porwaliśmy się na takowe pisałam już tu a rzecz się działa w dzień przed roczkiem Mill (więc łapie się jeszcze na niemowlaka, nie?).

Kopania soli w Wieliczce. Więcej informacji ogólnych dotyczących tego miejsca znajdziecie na ich stronie internetowej, a tymczasem parę wskazówek jak przygotować się zwiedzając z maluchem okołorocznym.

1. Parking

Ten punkt akurat nie dotyczy niemowląt jako-takich. Niemniej jednak, z niemowlęciem czy bez, do kopalni jakoś się trzeba dostać. Obstawiam samochód. Parking jest płatny i całkowity czas parkowania wynosi 15PLN, bez względu na czas. Jakieś 500 metrów od oficjalnego parkingu jest parking nieoficjalny, gdzie próbują nas zamachać zamachowcy kusząc cennikiem godzinnym i stawką 5PLN za godzinę. Ale jako że sama wycieczka trwa około trzech godzin, do tego zmiany pieluch, posiłki i inne dziecięce ablucje – no ni hu hu pięć złociszy za godzinę stawką kuszącą jest.

2. Kolejki

Są. Długie jak szlag. Trzy dni przed zwiedzaniem można zamówić bilet online i kolejek uniknąć, co polecam uczynić, a czego sama nie uczyniłam bo nie wiedziałam w który dzień tam będziemy jechać i w jakim składzie (ze względu na choróbska o których tu). Nie mniej jednak nam się ufuksiło, bo dla wycieczek niepolskojęzycznych jest osobna kolejka, która jest nieporównywalnie krótsza. Minusem niepolskojęzycznej wycieczki jest duuuużo wyższa cena (po polsku –  55PLN, inne języki 79PLN).

3. Czas i jedzenie

Zwiedzanie trwa. Dłuuuugo. Jedyną przekąską jaką miałam dla Mill była saszetka owocowa z Hippa (zdecydowanie poręczniejsza niż słoik pod ziemią i nie trzeba się babrać z łyżeczkami) co nie okazało się być wystarczające (zwłaszcza jeśli doliczyć do tego bezjedzeniowy czas potrzebny na dotarcie do kopalni od nas i z powrotem). W związku z czym Mill przez pół wycieczki skubała kupione pod ziemią paluszki z których pieczołowicie oddłubywałam (o ironio) sól, a zanim dotarliśmy po punktu z paluszkami zwyczajnie karmiłam ją piersią. Jako że była sobota i ludzi było sporo przystanki były krótkie, więc w pewnym momencie szłam z jedzącą Mill na rękach zasłonięta przepięknym szalem noszonym namiętnie odkąd uszczęśliwiła mnie nim moja norweska przyjaciółka J. podczas ostatniego spotkania. Także ten… Zapas jedzenia wskazany (tudzież szal w wypadku karmienia piersią. I multitasking jednoczesnego karmienia i chodzenia).

4. Ubranie

Pod ziemią temperatura jest stała i wynosi 14-16 stopni, więc trzeba się ubrać odpowiednio. Wiadomo. Ponadto polecam, zwłaszcza niemowlętom niechodzącym, nie ubierać najlepszych czerwonych dżinsów, bo w pewnym momencie niemowlę będzie chciało poraczkować/pochodzić/powycierać się o ściany i takie tam. Gdyby nie vanish było by ciężko, że tak powiem.

5. Wózek

Wózek absolutnym no-no jest. Dużo schodów. Wąsko. No nie wlezie. Tula/chusta albo silne ręce rodziców i innych opiekunów. Tudzież nogi dziecka własne. Innej opcji zwyczajnie nie ma.

Poza tym – warto. Mimo sprzętu audio który jest monosłuchawką niedziałającą dokładnie tak jak powinna – naprawdę warto. Miejsce na liście UNESCO zdecydowanie zasłużone. Polecam, a po więcej informacji odsyłam na stronę kopalni o jakże wiele mówiącym adresie http://www.kopalnia.pl/

A Wy? Byliście już? Albo co innego zwiedzaniowego polecacie z maluchami?

Pozdrowionka,

z&m

PS (Magda, bez kropek!) Przepraszam za jakość zdjęć – zdjęcia pod ziemią w niemal całkowitych ciemnościach bez porządnego flasha nie działają, po prostu. A to parę for cykniętych telefonem Towarzysza Męża. Enjoy!

 

DSC_0255 DSC_0256 DSC_0263 DSC_0267 DSC_0270 DSC_0271 DSC_0275 DSC_0285 DSC_0294


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

2 komentarzy do “M13 Zwiedzanie kopalni soli w Wieliczce z niemowlakiem