druga ciąża


M28/M1 Worth the wait. Nowe. Poród. Część 2/2 25

08 lipca 2016 Przyjeżdża Towarzysz Mąż, w końcu mam mieć oksytocynę z samego rana. Podczas obchodu dowiedziałam się że jesteśmy we cztery do tej indukcji, pierwsza dziewczyna 10 dni po terminie, potem ja (na rano) i jeszcze dwie dziewczyny na po południu. Jest radość, mimo tego że nie do końca […]

IMG_9440_1

IMG_9303

M28/W42 Dziewiąty/dziesiąty miesiąc ciąży czyli o tym jak nie urodziłam w czerwcu 13

Wizja zostania człowiekiem-słoniem coraz bardziej tkwi w mojej głowie. Powinnam wykorzystać ten czas. No i niby wykorzystuję. Załatwiam papierki, faktury i inne szmery-bajery. Dokumenty nowo-samochodowe, ewentualne meldunki Towarzysza Męża w Polsce które po Brexicie jakoś wydają się mieć znaczenie; latam po lekarzach, szpitalach kontrolnych i KTG trzymając rękę na pulsie […]


M27/W41 Falstart. Part 2. 10

  – Na kiedy ma Pani termin? – Yyyy… – ? – Mam dwa. Z miesiączki na 22/06, z USG na 30/06.   Termin jest bardzo umowny. Niby wszystkie wiemy że ‘w terminie’ to plus minus dwa tygodnie (czyli 38 tygodni tudzież 42 tygodnie to wszystko jest w porzo) i […]

Leopold-Handgriff_1

IMG_9042

M27/W39 Zmiany 17

– Na zupełnie krótko proszę. Winona Ryder w latach 90, znaczy się, nie Britney w depresji poporodowej – mówię mojej fryzjerce a ta siada z wrażenia. – Na pewno? – Na pewno. Kiwam głową i rozsiadam się w fotelu. *** Zmiany są nieuchronne. Panta rei, te sprawy. Kiedyś sytuacja fryzjerska […]


M24/W23 Piąty miesiąc ciąży 7

Piąty miesiąc ciąży, kończy się, skończył się, któż to wie. Podpowiem Wam: mama z toddlerem pod pachą nie wie. Ja w każdym razie nie wiem. Wiem natomiast co następuje: Przytyłam 6,5 kilo. W porywach do siedmiu. A to dopiero lekko ponad połowa ciąży. Niby mieszczę się w tabelkach przytycia które […]

DSC_0183

1

M22/W18 Czwarty miesiąc ciąży 12

Czwarty miesiąc ciąży – plus minus oczywiście – za mną. Jak było/jak jest? Uwaga, dużo porównań i subiektywizmów, ale ciekawych zapraszam do lektury. Brzuch Trochę niczym piosenkowy Józek – pojawia się i znika. Ostatnio jednak głównie się pojawia. Rano, kiedy leżę na plecach jest maluuuutki, prawie niedostrzegalny. Później rośnie rośnie […]